poniedziałek, 7 października 2013

Wirtualne targi pracy

pracuj.pl targi pracy
Słyszeliście o czym takim? Jeżeli tak to widocznie ja jestem trochę w tyle z informacjami na ten temat, może dlatego, że aktualnie nie poszukuję pracy. Dość już tego zbędnego pisania przejść trzeba do meritum sprawy. Portal pracuj.pl w dniach 07-11.10.2013 umożliwia stworzenie wirtualnego stanowiska promującego firmy z wielu branż począwszy od bankowości przez modę do transportu. Oczywiście są też działy związane z firmami z branży IT. Z perspektywy informatyka jest to bardzo dobre rozwiązanie, gdyż przeglądając jeden portal siedząc w wygodnym fotelu można zapoznać się z ofertami pracy wielu firm. Nie przeciągając zapraszam was wszystkich na wirtualny spacer dokładnie tutaj:)

wtorek, 24 września 2013

Wyniki TestingCup 2013

Wczoraj odbyły się zawody w testowaniu oprogramowania, o którym pisałem kilka postów wcześniej. Na dziś zaplanowane były warsztaty i pewnie dlatego nie dodano na blogu wydarzenia żadnej informacji na temat zwycięzców i szczegółowej relacji z tej imprezy. Udało mi się tylko na Twitterze znaleźć parę zdjęć z tego wydarzenia wrzuconych przez @streser'a:

Zwycięski team, który wygrał 6000 zł oraz egzamin, którego wartość wynosi 1000 zł dla każdego członka drużny. Brawo!

Zwycięzca, który wygrał 2000 zł oraz egzamin, którego za 1000 zł. Gratuluje!

Mam nadzieję, że za rok to wydarzenie odbędzie się jeszcze raz i będę mógł w nim wziąć udział.

wtorek, 17 września 2013

Google już nie takie kolorowe

Wszystko za sprawą artykułu na computerworld.pl, w którym to Google mają dostęp do naszych haseł do sieci wifi. Wg autora artykułu w chwili obecnej Google mogą mieć dostęp praktycznie do każdej sieci wifi na świcie (wystarczy, że kiedykolwiek w twojej sieci gościł smartfon działający pod kontrolą Androida).

Dla mnie to już sygnał ostrzegawczy, ponieważ nie dość, ze Google mogą przeglądać moją pocztę (tak wiem, sama na to wyraziłam zgodę zakładając tam konto), to jeszcze sięgają po moje hasła.

Aktykuł znajdziecie tutaj.

środa, 11 września 2013

Testowanie nieformalne - Testy eksploracyjne

Jak widzicie ostatnie moje posty oscylują w tematyce związanej z testowaniem oprogramowania. Wiąże się to z faktem, że ciągle będąc praktykantem zajmującym się testowaniem oprogramowania w jednej z krakowskich firm bardzo mnie ten temat wciągnął i zainteresował. 
Dzisiaj skupię się na przedstawieniu idei testowania eksploracyjnego, które zaliczane jest do metod testowania nieformalnego, czyli takiego w którym pomijany jest proces planowania testów i tworzenia do nich przypadków testowych. Celem takiego rodzaju testowania nie jest bezmyślne klikanie po aplikacji, lecz skoncentrowanie się na otrzymywanych wynikach zwracanych przez aplikację, które zaprowadzą nas do znalezienia usterek zawartych w aplikacji. Najważniejszą cechą takiego rodzaju testowania jest możliwość poszerzenia wykonywanych  na bieżąco przypadków testowych o elementy, które nie zostały przewidziane nawet w udokumentowanych testach. Co znacznie zmienia podejście do ich przeprowadzania. Dokumentowanie poszczególnych testów jest ciężkie z bardzo prostego względu a mianowicie zmienności wykonywanych działań podczas całego procesu, które jak to było opisane wyżej są zdeterminowane przez rezultaty otrzymane z wcześniejszych operacji. Pominięcie skrupulatnego przygotowywania się do testów powinno się nadrobić raportując wykonane przez siebie operacje w celu przedstawienia zaobserwowanych wyników, błędów, zachowywania się aplikacji oraz opisu danych testowych. Każda metoda niesie za sobą zalety oraz przeciwwskazania, w tym przypadku testowanie eksploracyjne jest efektywne (w odróżnieniu od tradycyjnego) gdy:

  • w niewielkim czasie potrzebna jest informacja na temat funkcjonowania aplikacji,
  • czas na przygotowanie testów w pełni udokumentowanych jest krótki,
  • tester chce sprawdzić wyniki pracy innego testera w szybki i niezależny sposób,
  • błąd, który został znaleziony musi zostać zanalizowany (jego źródło, zakres i przyczyny błędu).
Niezalecane jest natomiast wykonywanie testów typu eksploracyjnego w sytuacjach:
  • Kiedy przeprowadzamy testy typu akceptacyjnego, które powinny być w pełni udokumentowane,
  • Wymagane jest od nas zanotowanie wszystkich użytych w testach scenariuszy, które wykonaliśmy,
  • Kiedy mają być to ostatnie wykonanie testy przed prezentacją projektu klientowi (np.: dema programu), gdyż wystąpienie niespodziewanego błędu, który podczas eksploracji nie został wykryty działa źle na wizerunek całej firmy.

czwartek, 5 września 2013

Konferencja soap! musisz tam być!

3. 10. 2013 r. w Wyższej Szkole Europejskiej zaplanowana jest konferencja soap! Ciekawy event (bo bezpłatny!) skierowany do studentów oraz profesjonalistów.
Czego  możemy się po tej konferencji spodziewać?
1. Poznania rzeszy osób związanych z rynkiem wiedzy: pracowników sektora handlu wiedzą, specjalistów od technologii i nowych mediów, twórców dokumentacji i szkoleń;
2. Poznania nowych możliwości kształcenia i zdobywania wiedzy;
3. Poznania (być może) przyszłego pracodawcy ;)
4. Poznania nowych technologii etc, etc.. ;-) (przynajmniej tak twierdzi organizator)

Jedyne co należy zrobić to się zarejestrować (konferencja jest bezpłatna) na stronie głównej konferencji.

Więcej informacji znajdziesz tutaj

Do zobaczenia!

piątek, 30 sierpnia 2013

Mistrzostwa Polski w testowaniu oprogramowania. Czemu nie ?


To niebywałe wydarzenie odbędzie się nie byle gdzie bo na stadionie narodowym w Warszawie 23-24.09.2013! A dokładnie w biurze prasowym tamtejszego stadionu. Zadaniem wszystkich zapisanych na to wydarzenie zawodników, bądź drużyn (3 osobowych) będzie znalezienie błędów w aplikacji desktopowej, do której zostanie zostanie dołączona także jej dokładna specyfikacja. Jest jedno ale, aby wygrać zawody nie wystarczy tylko znaleźć jak najwięcej błędów, pod uwagę będą brane także kwestie krytyczności znalezionych błędów oraz styl w jakim zostały one zaraportowane. Łączna pula nagród wynosi 25 000 zł, sporo nie? Oprócz głównego eventu, w którym biorący udział będą szukali błędów organizatorzy zaplanowali także wiele prezentacji i wykładów  na tematy związane z jakością wytwarzanego oprogramowania i testowaniem, które będą prowadzonych przez testerów z wieloletnim doświadczeniem. Jeżeli kogoś zainteresowałem uczestnictwem w tym przedsięwzięciu to zachęcam odwiedzenie strony www.testcup.pl, gdzie można się jeszcze zapisać na uczestnictwo w całym TestCup'ie w roli widza. Niestety zapisy do konkursu już dawno się skończyły.

D.

środa, 28 sierpnia 2013

My computer is awesome!

Zdarza Wam się od czasu do czasu zajrzeć na bloga 1000awesomethings? Dzisiejszy post będzie o tym, że wszystko co tak naprawdę potrzebujemy to WiFi, komputer, wyszukiwarka. W końcu branża IT niezachwianie się rozwija. Dzisiaj bardzo wolno ładują mi się strony, komputer przestaje płynnie działać. Jedyne co przychodzi mi na myśl to jeden z postów wcześniej przedstawionego bloga:


Też tak macie?

A.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Etyczny tester - kto to taki ?

Jaki powinien być stosunek testera oprogramowania do swojej pracy oraz jakie cechy charakteru powinna mieć osoba, która będzie odpowiednia na to stanowisko? Własnie o tym chciałbym napisać dalszą część tego postu.

W poprzednim poście napisanym przeze mnie pokrótce wyjaśniłem na czym polega praca testera oprogramowania. Jednak aby wykonywać swoją pracę poprawnie istnieje kila zasad, z którymi powinien być zaznajomiony każdy tester by sprostać wyznaczonym celom.

Pierwszą cechą jest Uczciwość, która odnosi się do każdej osoby, z która tester współpracuje (kolega z QA, projekt manager, prezes,klient czy analityk) co jest bardzo ważne gdyż nie mówienie otwarcie o problemach, spychanie ważnych zadań na drugi plan może doprowadzić do nieporozumień wewnątrz całego projektu i niepotrzebnych kłótni. Nie informowanie klienta o występujących problemach w realizacji prac testowych jest po prostu jego lekceważeniem a jak wiadomo takie sprawy szybko wychodzą na światło dzienne (np. poprzez oddany ale nie działający w 100% produkt) i wracają z podwojoną siłą oraz jak to zwykle bywa kosztami :)

Ostatnie zdanie pokazało, że kolejną ważną sprawą jest Rzetelność wobec klienta, co do której żadne dodatkowe wyjaśnienie wydaje mi się nie potrzebne.

Ostatnią rzeczą jaką poruszę w tym poście będzie Sumienność, którą wymagają pracodawcy od każdego zatrudnieniowego pracownika. W tym przypadku sumienne planowanie i tworzenie przypadków testowych uwzględniające wiele możliwości (nawet tych spoza dokumentacji) przynosi wyniki, które pokrywają się z postawionymi przed testami założeniami oraz oznaczają dobre wykonanie zadania co w przeciwnym wypadku testowania pobieżnego obejmującego tylko wybrane funkcjonalności nie mającego pewności czy w przyszłości aplikacja będzie działać stabilnie co wiąże z tym, że klient ma oprogramowanie nie zgodne z jego wymaganiami. 

Tym oto długim zdaniem kończę ten post, chwaląc się, że zostałem testerem oprogramowania ;-)

D. 

czwartek, 15 sierpnia 2013

KUL, więźniowie i informatyka - mieszanka wybuchowa

Jak pomyślę przez chwilę o Lublinie to nic szczególnego nie przychodzi mi na myśl. Trochę zbyt daleko od Krakowa, trochę biedni ludzie (stereotyp wschodu), KUL. Gdyby jednak zapytano mnie o KUL to odpowiedziałabym, że kojarzy mi się z modlitwą przed zajęciami, ot co ;-)

Od wczoraj KUL będzie mi się również kojarzył z więźniami. Wreszcie w Polsce ktoś zaczął wykorzystywać potencjał ludzi z marginesu społecznego, drobnych chuliganów etc. I to w jaki efektowny sposób!


Świetnie, wreszcie ktoś zauważył, że osoby przebywające w więzieniu/poprawczaku nie mają co robić, a gdyby nawet codziennie poświęcały ok. 2h na programowanie byłyby już dawno Senior Developerami. Szkoda, że urzędy pracy jeszcze nie wpadły na takie rozwiązanie, bylibyśmy światowym liderem rozwoju IT.

Z punktu widzenia studentów sytuacja wygląda komicznie - KUL będzie nawracał ludzi na dobra drogę poprzez udostępnienie możliwości kształcenia tych osób, które szczerze żałują za popełnione grzechy.

;-)

A.

środa, 14 sierpnia 2013

Ballada pań z HR: Testowanie a programowanie - lekcja nr 1

Moim zdaniem te pojęcia często są ze sobą łączone co jest błędem. Sam doświadczyłem to na własnej skórze podczas aplikacji na stanowisko technika testera oprogramowania w jednej z firm informatycznej. Był to przejaw zapewne nieznajomości tematu przez Panią z HR'u co skłoniło mnie do napisania tego postu.
Chce to napisać bardzo zwięźle i przejrzyście więc skupmy się na obowiązkach poszczególnych stanowisk.

Programista - jest odpowiedzialny za tworzenie i rozwój oprogramowania zgodnie z wymaganiami, które określone zostały przez klienta zamawiającego oprogramowanie. Tworzy także dokumentacje do przez niego napisanych programów, bądź projektów w jakich brał udział. 

Tester oprogramowania - jest osobą odpowiedzialną za jakość wytwarzanego oprogramowania, powstałego przez programistów. Jego celem nie jest piętnowanie ciężkiej pracy, którą trzeba było włożyć w powstanie programu lecz znalezienie jego defektów, z których klient posiadający to oprogramowanie na pewno nie będzie zadowolony.

Z moich przemyśleń na ten temat sądzę, że przekonałem kogoś o tym, że te dwa stanowiska są zupełnie odrębne i nie można ich wrzucać do jednego koszyka. Na sam koniec chciałbym powiedzieć jeszcze o tym, że jedna osoba nie może programować i testować jednocześnie oprogramowania ze względu na poczucie osobistej nieomylności, jest to fakt bardzo często powtarzany w publikacjach związanych z testowaniem z jakimi do tej pory miałem styczność. 

D.

piątek, 9 sierpnia 2013

Rekruterzy nadchodzę! (czyli pierwsze kroki na LinkedIn)

Jestem dobrym studentem: studiuję Informatykę, zaliczam w pierwszych terminach egzaminy, chętnie uczestniczę w akademickich projektach, znam JAVĘ, potrafię testować aplikacje, po zajęciach programuję dla zabawy, a do tego prowadzę informatycznego bloga. Jedynym słowem jestem świetny!

Tylko jeszcze nikt o tym nie wie..

No właśnie. Co mi z tego, że koledzy i prowadzący zajęcia na uczelni wiedzą jaki jestem dobry. W sumie nikt mnie nigdzie jeszcze publicznie nie pochwalił. Do uczelniach gablotek jeszcze mi daleko, a jednak trochę wyróżniam się na tle innych osób.

.. do czasu aż założyłem konto na LinkedIn

Moje pierwsze kroki na tym międzynarodowym portalu wyglądały tak:



Kolor niebieski taki jak firmowe barwy Facebooka, imponująca liczba 225 mln specjalistów kuszą mnie do wejścia w świat LinkedIn'a i do tego chęć pokazania swoich umiejętności szerszemu gronu odbiorców.

Studentów tu mało, widnieją jedynie ci, którzy zdobyli już jakieś doświadczenie komercyjne albo chcą się pochwalić, że pisali projekty podczas studiów. Wiele firm ma swoje konta na których publikuje aktualne ogłoszenia, specjaliści stale poszerzają swoje znajomości z osobami należącymi do tej samej bądź innej branży. Tak mnie więcej na pierwszy rzut oka wygląda LinkedIn.

..i przekonałem się jak łatwo mnie znaleźć

Czemu okazuje się być taki przydatny ten cały system? Ano po to by znani dzisiaj headhunterzy łatwiej mogliby mnie znaleźć, napisać przy mnie odpowiednią notatkę, zaszufladkować pod hasłem Ruby on Rails Developer albo zaczepić i co jakiś tam czas się do mnie odzywać.

Ot, po to cała ta szopka.
Pozdrawiam wszystkich użytkowników LinkedIn!

A.


środa, 7 sierpnia 2013

League of Legends - ale to już było

W ostatnim poście pisałem o CGS'ie, ponieważ był on ściśle powiązany z moim zainteresowaniem grami komputerowymi. Dziś chciałbym się z wami podzielić przemyśleniami na temat gry wymienionej w tytule gdyż już postanowiłem przestać w nią grać. Przede wszystkim opiszę jak się ta cała przygoda zaczęła, jak przebiegał progres fascynacji oraz przedstawię swoje przemyślanie odnośnie tej gry.

O LoL'u dowiedziałem się od znajomego, który zaproponował, żebym sprawdził nową grę, o której się dowiedział. Okazało się, że jest podobna do znanej mi DOTY. Szybko się wkręciłem w klimat LoL'a, wbrew pozorom grafika odpowiadała mi jak najbardziej (myślałem sobie "zawsze to coś innego"). Teraz już nie pamiętam dokładnie kiedy i w jaki sposób poznałem wszystkie tajniki gry czy umiejętności wszystkich bohaterów, ale uważałem tę grę za wyjątkowo udaną i nawet problemy z kontem, które zostało zniszczone przez mojego znajomego nie zniechęciły mnie do rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Wraz z upływem czasu i coraz większej listy znajomych z gry postanowiłem wziąć udział w organizowany w Białymstoku turnieju , ponieważ czułem się dobry w tym co robię i prezentuję w grze. Uczestnictwo w tym wydarzeniu przekonało i uświadomiło mnie o tym, że do naprawdę wysokiego poziomu trochę mi brakuje, chociaż sądzę, że aż tak źle nie było w końcu spróbowałem się z innymi na prawdziwym turnieju. Mianowicie wyglądało to tak:


Po tym turnieju moja drużyna nie chciała dalej kontynuować wspólnego grania więc postanowiłem odpocząć sobie od LoL'a i przez wiele miesięcy nie chciało mi się w to grać, jednak byłem cały czas na bieżąco z turniejami jakie się odbywały oraz ich zwycięzcami czy updatami. Gdzieś po ok. 6 miesiącach znowu postanowiłem zacząć grać, ale jak można było się spodziewać wszystkie stare kontakty się pourywały i nic konstruktywnego nie można było stworzyć, było parę podejść do gopl4lol podczas, których nie dało się stworzyć dobrze działającego teamu. Po raz kolejny raz zrezygnowałem z gry i to na ponad rok. Do momentu, aż z kolegami z roku postanowiliśmy zorganizować nockę z LoLem w mieszkaniu studenckim i znowu się zaczęły od nowa mecze rankingowe (solo,teamowe) i trwało to do wczoraj. Postanowiłem więcej nie tracić czasu na coś co nie przynosi mi satysfakcji lecz rozczarowanie.

Jak można w skrócie podsumować moją przygodę z League of Legends?
  • aby być zadowolonym z gry trzeba grać z dobrymi znajomymi, z którymi nie ma problemów komunikacyjnych,
  • gra jest bardzo czasochłonna,
  • łatwo do niej wrócić,
  • można poznać bardzo wiele róznych ludzi co czasem może być bardzo zabawne :),
  • aby coś w tej grze osiągnąć trzeba wiele trenować i być bardzo upartym (tak jak z każdym hobby). 
D.

czwartek, 1 sierpnia 2013

Więcej, więcej, coraz więcej Internetu


Od czasu do czasu zdarza mi się z ciekawością przeglądać raporty CBOS. Ku mojej uciesze w czerwcu tego roku ukazał się raport Internauci 2013. Cóż ciekawego możemy z niego wywnioskować?
- z 1/5 w 2002 r. liczba interautów wzrosła do 3/5,
- wiek jest głównym wskaźnikiem wykluczenia cyfrowego,
- coraz chętniej korzystamy z zakupów w Sieci,
- 1/3 czyta prasę online, a 1/5 blogi,
- co czwarty badany Internauta nawiązał znajomość za pomocą Internetu.

Niezależnie od tego jakie są wyniki badań warto pamiętać, że Internet jest cały czas tylko narzędziem w rękach ludzi i to nie Internet zmienia ludzi, tylko ludzie zmieniają Internet. Co prawda, jak wynika z badań, coraz więcej osób stawia na mobilny Internet, źródło informacji pod ręką, ciągły dostęp do informacji, sieci znajomych itd.  Świadczy to o potrzebach milionów ludzi, którzy nie chcą się znaleźć w kategorii wykluczenia społecznego. 

Interesuje mnie natomiast, co kieruje ludźmi, którzy świadomie rezygnują z Internetu. Co motywuje ludzi do odcięcia się z Sieci. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze to zbadam ;-)

link do raportu znajdziesz tutaj

A.

poniedziałek, 29 lipca 2013

Cracow Game Spot 2013

W ostatni weekend (26-28.06) odbyła się w Krakowie druga edycja dobrze rokującego na przyszłość lana o nazwie Cracow Game Spot. Wydarzenie to odbyło się w budynku Uniwersytetu Pedagogicznego przy ul. Podchorążych gdzie ponad 100 graczy brało czynny udział w zmaganiach w dwóch konkurencjach a mianowicie: League of Legends oraz najnowszej wersji Counter Strike: Global Offensive. Warto dodać, że organizatorzy chcieli także przeprowadzić turniej w Starcraft 2, lecz musieli się z tego zamiaru wycofać ze względu na małe zainteresowanie tym tematem ze strony graczy. Moim zdaniem zawody zostały dobrze przeprowadzone. Dla widzów, którzy przyszli osobiście oglądać zawody została wydzielona osobna sala, w której był transmitowany stream z meczu, który aktualnie się odbywał, ze względu na to, że kiedyś brałem udział w takim wydarzeniu od strony gracza, w którym takiego rozwiązania nie zastosowano uważam, że jest to bardzo dobra opcja, która pozwala skupić się na grze. Dodatkowym atutem jest to, że gracz nie jest rozpraszany przez rozmowy jakie prowadzone są za Twoimi plecami przez widzów. Ponadto, każdy fan tego wydarzenia albo którejś z ww gier mógł oglądać na bieżąco zmagania zawodników tego turnieju na portalu www.twich.tv, gdzie bbyły transmitowane i komentowane wydarzenia z poszczególnych gier. Nie brakowało atrakcji dla widzów tych przed komputerem jak i tych zgromadzonych w sali wykładowej na UP. Organizowane były mini-gry, podczas których można było wygrać sprzęt komputerowy (myszkę itp.) albo skiny do bohaterów z gry League of Legends. Podsumowując trochę ten odległy od tematu informatyki temat po 3 dniach zmagań wyłoniono zwycięzców były to drużyny następujące:
  • GF Gaming - wygrywając turniej w grze LoL'a n zgarniając 2500 zł + nagrody rzeczowe, MVP został gracz o nicku Elendix,
  • Alsen -team.pl - wygrywając turniej w CS:GO zarabiając 1750 zł + nagrody rzeczowe, a MVP turnieju w tej kategorii zostało przyznane dla Diamon'a.
D.

piątek, 26 lipca 2013

Mam Internet - mam władzę, czyli efekt św. Mateusza.

„Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.” 
Nie wiem czy wiecie, ale czytając tego posta jesteście w lepszej sytuacji od osób, które nie mają sposobności nawet dotknąć komputerowej klawiatury. Albo inaczej: jeśli wiesz co to jest programowanie niskopoziomowe to jesteś w lepszej sytuacji od osób, które nie mają bladego pojęcia o terminach związanych z informatyką. W tym momencie, za sprawą Roberta Mertona socjologia spotyka się z religią tworząc zasadę o ubożeniu społeczeństw biednych i bogaceniu się bogatych, czyli tzw. efekt Św. Mateusza. A cóż to takiego?

Efekt Św. Mateusza (ang. Matthew effect)
Według klasyka socjologii - Roberta Mertona osoby, które w danej sieci społecznej mają dużo połączeń z innymi osobami, mają większe szanse na to, że tych połączeń będą mieć jeszcze więcej. Natomiast osoby, które mają mało znajomych, mają też niewielką szansę, że tę liczbę uda im się znacząco zwiększyć. Efekt Św. Mateusza możemy zauważyć nietylko po zbiorowościach, ale także markach, fanpejdżach, władzy czy atrakcyjności.

Cieszmy się zatem, że mamy coś takiego jak Interet. Jeśli wiemy jak umiejętnie go wykorzystywać świat stoi przed nami otworem.

A.

środa, 24 lipca 2013

Java vs JavaScript

JAVA - jeden z najbardziej popularnych obiektowych języków programowania (wysokiego poziomu) jaki do tej pory został stworzony. Za jego początek uznaje się rok 1995, w którym to roku zaczęto opracowywanie nowego języka obiektowego na rynku zupełnie zdominowanym przez C++.

Cechy charakterystyczne języka JAVA:
  • Problem zarządzania pamięcią przeniesiony został do poziomu wirtualnej maszyny Javy, która odpowiedzialna jest za przydzielanie pamięci dla nowo utworzonych obiektów oraz ich usuwania co moim zdaniem jest bardzo wielkim plusem tego języka (oczywiście można też usuwać je manualnie),
  • Aplikacje w języku Java działają w maszynie wirtualnej lub w przeglądarce, w tym celu powstały kod musi zostać skompilowany,
  • Oddzielne są warstwy aplikacji od prezentacji, Applety Javy (zbiory funkcji) są zupełnie oddzielone od HTML i działają niezależnie od HTML, dodatkowy aby je zmodyfikować potrzebna jest kolejna kompilacja.

JAVASCRIPT - to język skryptowy. Jest powszechnie używany w konstrukcji stron internetowych i służy do nadawania im dynamiki, której uzyskanie przy użyciu zwykłego kodu HTML byłoby niemożliwe. JavaScript wraz z HTML tworzą DHTML czyli Dynamiczny HTML.

Cechy charakterystyczne języka JAVASCRIPT:
  • JavaScript znajduje się wewnątrz dokumentów HTML, uruchamiany w przeglądarkach stron internetowych,
  • Wykonywanie się skryptu odbywa się po stronie użytkownika przeglądającego stronę,
  • Modyfikacje mogą być wprowadzane na bieżąco bez potrzeby kompilowania.
Podsumowywując :

D.

piątek, 19 lipca 2013

Jestem licencjatę/inżynierę

Czerwiec i lipiec są pięknymi miesiącami - długie wieczory, wysoka temperatura, wakacje, co ja będę mówić, sami wiecie jak to jest :) Dla mnie osobiście jest to jednak wysyp młodych wilków z wyższym wykształceniem, tzw. licencjatów - rosną jak po deszczu, spamują mi news feed na facebooku, żądają hołdu od całego wszechświata za zdobyte od ręki wyższe wykształcenie.

W październiku 2010 r. GUS wydał pewien dokument w którym podsumował działalność szkół wyższych w Polsce. Wśród wielu przydatnych informacji możemy przeczytać, że największe ośrodki akademickie są (blablabla) we Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu; że od 2000 r. rośnie liczba szkół wyższych w Polsce, a od 2008 r. zaczyna maleć liczba studentów itd itd..
Odnośnie liczby absolwentów może uzyskać następujące informacje:
Liczba absolwentów
Rok 2000 – 303966 osób
Rok 2005 – 391465 osób
Rok 2009 – 439749 osób
Widzicie, coraz ich więcej! Co oczywiście się nie przekłada na stopę bezrobocia, która wyniosła pod koniec marca tego roku 4,9% (infor. stat.gov.pl). Nie zważajmy zatem na sezonowe obniżenie stopy bezrobocia. Nie chwalmy się dyplomem, który możemy sobie powiesić na ścianie, bierzmy sprawę w swoje ręce i pracujmy w branży IT :) 

link do dokumentu znajdziecie tutaj

A.

środa, 17 lipca 2013

Certyfikaty CISCO


Certyfikaty CISCO bardzo przydają się w celu znalezienia pracy w teleinformatyce. Chciałbym teraz omówić rodzaje tych certyfikatów od poziomu technika do eksperta oraz opisać jaką wiedzą mogą się chwalić ludzie, którzy ukończyli dany kurs:

  • CCENT (ang. Cisco Certified Entry Network Technician) - jest to podstawowy stopień certyfikacji CISCO, co oznacza, że w celu zdobycia certyfikatów o większym stopniu zaawansowania wcześniej należy zaliczyć egzaminy na tym właśnie poziomie. Potwierdza on wiedzę potrzebną do instalacji i weryfikacji prostych sieci komputerowych wyposażonych w routery i przełączniki, w tym rozwiązania zagadnień z adresowaniem IP, podstawową ochroną sieci oraz zastosowaniami transmisji bezprzewodowej. Egzamin trwa 90 minut podczas, których rozwiązujemy ok. 50 pytań,
  • CCNA (ang. Cisco Certified Network Associate) - drugi stopień certyfikatu CISCO potwierdza specjalistyczną wiedzę techniczną oraz umiejętności praktyczne w zakresie instalacji, okablowania strukturalnego, konfiguracji i zarządzania średniej wielkości sieciami teleinformatycznymi/telekomunikacyjnymi. Metody zdania tego egzaminu są dwie:
    1. Dwa osobne egzaminy (75 i 65 minut),
    2. Jeden egzamin (120 minut) z zagadnień, które obowiązują na egzaminach w metodzie 1,
  • CCNP (ang.Cisco Certified Network Professional) - to już trzeci stopień certyfikatu, który potwierdza wiedzę i umiejętności w zakresie instalacji, konfiguracji i zarządzania średnimi sieciami komputerowymi (od 100 do 500 węzłów. Tym razem aby zdobyć ten certyfikat musimy zdać 3 egzaminy,
  • CCIE (ang.Cisco Certified Internetworking Expert) - ostatni z możliwych na razie do zdobycia certyfikatów. Egzamin odbywa się w dwóch etapach. Pierwsza część teoretyczna ok. 100 pytań wielokrotnego wyboru. Drugą częścią jest 8,5 godzinny egzamin praktyczny w laboratoriach przedsiębiorstwa CISCO. Jest on dostępny w specjalizacjach:
    • Routing and Switching, 
    • Security, 
    • Service Provider, 
    • Voice,
    • Wireless,
    • Storage Networking.
W Krakowie istnieje możliwość uzyskania certyfikatów CISCO (i nie tylko) wraz z pomocą Fundacji Wspierania Edukacji Informatycznej PROIDEA. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

D.

sobota, 13 lipca 2013

Indywidualizm sieciowy - co to takiego?


W ewolucji związków społecznych najbardziej charakterystyczny jest wzrost indywidualizmu - świadomie podejmowanych decyzji przez jednostki oraz coraz mniejszym oddziaływaniem struktur społecznych. To, z kim będziemy nawiązywać nowe relacje, bądź podtrzymywać już istniejące kontakty zależy od nas samych. Więzi społeczne, które tworzymy w pojedynkę na zasadzie dobrowolności tworzą sieć powiązań. W zupełnie inny sposób zarządzamy własnym życiem – nie poprzez miejsca i czas, ale za pomocą sieci. Manuel Castells, hiszpański socjolog rozwija swoją koncepcję indywidualizmu sieciowego, który–jak pisze autor–„jest wzorcem społecznym, a nie zbiorem indywidualizmów wyobcowanych społecznie jednostek. To raczej jednostki budują dla siebie sieci, w Internecie i poza nim, kierując się wspólnotą zainteresowań, wartości, przedsięwzięć i poczuciem podobieństwa.” (cyt. M. Castells, Galaktyka Internetu. Refleksje nad Internetem, biznesem i społeczeństwem, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2003, str. 150 - 151). 

Indywidualizm sieciowy jest pojęciem odnoszącym się tylko i wyłącznie do zachowania pojedynczych jednostek. Ponadto, nie Internet tworzy wyżej opisany wzorzec, odgrywa raczej rolę platformy, za pomocą której może się upowszechnić wzorzec kontaktów. 

Indywidualizm sieciowy zakłada wolność wyboru. Mamy możliwość w różnym czasie i w różny sposób udzielać się w wielu sieciach. 

O indywidualizmie sieciowym pisał również Barry Wellman. Według niego indywidualizm sieciowy sprowadza się do trzech głównych twierdzeń:

1) relacje mają zarówno charakter lokalny jak i globalny,

2) niektóre więzi społeczne są silne, ale dużo więcej jest słabych,

3) relacje powstają łatwo, ale z taką samą łatwością się kończą.

A.

wtorek, 9 lipca 2013

Zwinne programowanie - Agile

Agile - co to za termin oraz skąd się wziął opiszę w dalszej części posta. Po raz pierwszy użyto tej nazwy w 2001 r. kiedy opublikowano manifest o nazwie "Agile Manifesto, Manifesto for Agile Software Development", który zawiera w sobie 4 bardzo istotne zasady na temat wytwarzania oprogramowania. Postaram się je wymienić oraz pokrótce opisać:

  • Ludzi i interakcje ponad procesy i narzędzia - kładziony jest w tej metodzie nacisk na bezpośredni kontakt miedzy ludźmi, ponieważ komunikacja miedzy tymi który należą do danego projektu jak bardzo szybka. Wyróżnia się tutaj także w odróżnieniu od eksperckich opinii wspólne podejmowanie decyzji poprzez dokładne omawianie zagadnienia co prowadzi do podejmowania bardziej przemyślanych rozstrzygnięć problemów, utożsamienie z projektem oraz wzajemnej integracji, 
  • Działające oprogramowanie ponad obszerną dokumentację - ten punkt mówi nam o tym, że zwinne programowanie powinno skupiać się na poprawnym działaniu każdego dodawanego modułu oprogramowania a nie obszernej dokumentacji, której czytanie może być uciążliwe a co gorsza w przyszłości mogą wystąpić zmiany, które trzeba także w niej zawrzeć. Dlatego powinno tworzyć się dokumentacje dla najważniejszych bądź nowoczesnych rozwiązań,
  • Współpraca z klientem ponad negocjowanie kontraktów - zaangażowanie obu stron (producent oprogramowana - klient) prowadzi do stworzenia produktu końcowego, które spełnia wszystkie wymagania początkowe oraz te, które powstały podczas trwania projektu, ponieważ klient ma możliwość wpływania na efekty prowadzonych postępów w trakcie jego trwania co może nawet skutkować zmianą wymagań klienta,
  • Reakcja na zmianę ponad realizację planu - nie można z góry przewidzieć dokładnie jak się będzie rozwijać projekt zawsze coś nas może zaskoczyć, dlatego planowanie długofalowe w tym przypadku nie jest dobrym rozwiązaniem. Bardziej efektywne jest planowanie krótkich etapów, dzięki temu dokładnie widzimy jak nasz projekt się rozwija, dzięki takiemu podejściu reagowanie na ewentualne zmiany jakie sobie zażyczy klient etc. będzie o wiele szybsze.
Uważam, że stosowanie się do tych 4 zasad z manifestu AGILE usprawnia projektowanie, tworzenie oraz wdrażanie oprogramowania z korzyścią dla obu stron, które biorą w tym udział, ponieważ stawia się w tym podejściu bardzo duży nacisk na komunikacje miedzy współpracownikami oraz klientem.

Oryginalną wersję Manifestu przeczytaj tutaj.

D.